„Wiemy wszyscy kto to jest Michał Kwiek. Znamy go dobrze. Lubimy go pewnie. Ma przecież w sobie dużo romantyzmu i cygańskiego rozmachu. Michał Kwiek, król cyganów, jest jednak teraz w poważnych tarapatach. Ma poważne przykrości i nie wiadomo nawet, jak się z nich wykręci. Bo Michał Kwiek nie jest już królem. Jest teraz więźniem czeskim” – pisał „Kurjer Polski” 18 lipca 1934 roku. 31 października 1934 roku „Ilustrowany Kuryer Codzienny” donosił natomiast, że Michał Kwiek został wybrany na króla cyganów w Polsce na kolejnych pięć lat, a elekcja odbyła się w lasku chojeńskim pod Łodzią. W przemówieniu wyborczym monarcha zapowiedział zniesienie podatku od wierzchowców, pobieranego od społeczności cygańskiej, oraz zmianę konstytucji.
Król cyganów budził spore zainteresowanie polskiej prasy międzywojennej, która najpewniej uważała go za swego rodzaju egzotyczną ciekawostkę, na co wskazuje charakter poświęcanych mu publikacji, z których nie sposób wywnioskować, jak potoczyły się jego losy… Znaleźć można natomiast ślady, które na krótki czas wiążą go z terenem dzisiejszego Chorzowa Batorego i podobnie jak gazety sprzed lat, przedstawić je jako ciekawostkę…
Mija właśnie dziewięćdziesiąt lat od zorganizowanej w Hajdukach Wielkich uroczystości koronacyjnej. W wydaniu datowanym na 4 czerwca 1934 roku „Ilustrowany Kuryer Codzienny” donosił otóż, że od kilkunastu dni bawi tam obóz cygański „króla” Michała Kwieka w liczbie około 150 cyganów. Według tej relacji na 3 czerwca 1934 (o godzinie drugiej po południu) zaplanowana była uroczystość weselna „następcy tronu królewicza” Michała z wybranką pochodzącą ze znanego rodu cygańskiego z Hiszpanii. Udział w wydarzeniu (które według dziennikarskiej relacji odbyło się w ogrodzie p. Trójcy) wzięło wielu dostojników cygańskich z całego świata, w tym król cyganów hiszpańskich z Barcelony, król cyganów argentyńskich z Buenos Aires i król cyganów brazylijskich z Rio de Janeiro. W czasie uroczystości weselnych zaplanowano też oficjalną koronację króla Michała Kwieka, który dotychczas był królem „zwyczajowym niekoronowanym”. Jak informowano, zaproszenia rozesłane w związku z uroczystościami, sygnowane podpisem „Kwiek rex”, skierowane były także do przedstawicieli władz krajowych.

W wywiadzie dla gazety „Siedem groszy”, która określiła go mianem „władcy śniadego ludu”, Michał Kwiek już po koronacji zapowiadał, że jego liczna rodzina pozostanie w Wielkich Hajdukach na około pół roku, on sam zaś planował wówczas wyjazd do Lwowa, a następnie powrót do swego stałego miejsca zamieszkania w Poznaniu.

Postać króla cyganów Michała Kwieka i jego córki, księżniczki Papin, której grób istnieje do dziś na cmentarzu parafii św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie, jakiś czas temu przypomniał w swojej książce „Sekrety Chorzowa” Wojciech Dinges. Reporter gazety „Siedem groszy” uwiecznił ją na łamach jako roześmianą nastolatkę, dziś zaś uwagę wszystkich, którzy mijają miejsce jej spoczynku, zwraca niepospolita fotografia nagrobna, prezentująca Papin Kwiek w pozie tanecznej… Historię zmarłej w wieku 34 lat cygańskiej księżniczki krwi dopełnia legenda, wedle której jej ciało złożono w szklanej trumnie.







