– Zaczęło się od telefonów z nieznanego numeru. Z zasady nie odbieram takich połączeń, więc kolejny był SMS. Okazało się, że dzwonił Krzysztof Łazikiewicz. Potem już jakoś poszło. Od słowa do słowa uzgodniliśmy wernisaż w Galerii Spełnionych Marzeń. Stało się coś, o czym nigdy wcześniej poważnie nie myślałem. Mam do tego przedsięwzięcia stosunek szczególny. W końcu „W krzokach i trowie” to moja pierwsza wystawa – mówi Adam Piela.
– Zawsze jest pierwszy raz. Teraz doświadczył go Adam Piela, a ja jeszcze przed wystawą powiedziałem mu, że teraz będzie liczył czas jako ten przed wernisażem i ten po wernisażu. Dziś spełnił swoje marzenie, ale nie chodzi o to, by na tym skończyć. Życzę mu wielu kolejnych wystaw i myślę, że wszyscy obecni dziś w Klubie ChSM „Pokolenie” przyłączają się do tych życzeń – mówił otwierając ekspozycję Krzysztof Łazikiewicz, organizator i kurator wszystkich inicjatyw podejmowanych w ramach Galerii Spełnionych Marzeń.

Jak opowiada Adam Piela, wybór zdjęć na debiutancką wystawę nie był zadaniem łatwym. Zaczął od pięćdziesięciu ujęć z założeniem, że ostatecznie cała ekspozycja zamknie się w 30 fotografiach. Warunki techniczne wymusiły jednak kolejne eliminacje i w końcu stanęło na zestawie 21 odbitek.
– To właściwie przyroda Chorzowa i stosunkowo bliskiej okolicy, w tym Doliny Kochłówki w Rudzie Śląskiej, która od niedawna jest objęta ochroną jako pierwszy w mieście użytek ekologiczny. Jestem dumny z faktu, że do jego utworzenia przyczyniły się także moje fotografie, dokumentujące niezwykły charakter miejsca – opowiada fotograf.
– Wydawało się, że ta walka jest przegrana na starcie. Pomogli nam tacy ludzie jak Adam i pomogły nam ptaki. Właściwie nikt nam nie wierzył, że tam są takie zwierzęta – relacjonowała w czasie wernisażu rudzka radna Ewa Chmielewska. Zdjęcie zimorodka, które istotnie przyczyniło się do ochrony terenu uznawanego wcześniej za bezwartościowy obszar dotknięty szkodami górniczymi, zawisło na wystawie.
Adam Piela podkreśla, że właściwie każdą wolną chwilę spędza z aparatem. Ostatnio nad Stawem Maroko na katowickim Osiedlu Tysiąclecia wypatrzył dawno niewidziane jemiołuszki. – Kiedyś te ptaki były powszechnym symbolem polskiej zimy, dziś trzeba się ich naszukać – wzdycha.

Wernisaż wystawy „W krzokach i trowie”, zorganizowany 9 stycznia 2026 roku, uświetnił występ skrzypaczki Marty Rubik, która wykonała autorski utwór skomponowany z inspiracji fotografiami Adama Pieli.







